Główna » Lajfstajl » Zrób to sam – wywiad z Kasią z Twoje DIY

Zrób to sam – wywiad z Kasią z Twoje DIY

Kasia to moja mistrzyni. Ja, jako kompletne beztalencie jeśli chodzi o DIY i jakiekolwiek zrób to sam, zachwycam się każdą jej nową pracą. Uwielbiam niezmiennie od dłuższego czasu i pałam do niej coraz to większym zachwytem.


Kasiu, wyczytałam gdzieś, że zanim zaczęłaś żyć z tego co lubisz, prowadziłaś dwa salony z telefonami komórkowymi. To dwa, skrajnie różne zajęcia, a przecież to był również Twój biznes. Dlaczego poszłaś akurat w tamtym kierunku i jak to się stało, że w tej chwili to Twój blog ( i kategoria zrób to sam ) jest miejscem, które daje Tobie poczucie spełnienia, ale również możliwości zarobkowe?

 

Idea „ zrób to sam ” jest ze mną od zawsze. Zamiast komuś płacić za remont, zawsze sami robiliśmy go z mężem. Jako dziecko bawiłam się w szycie fartuszków dla mamy i babci, a w szkole najbardziej lubiłam technikę. Całkiem przypadkowo napisałam pierwszy post i założyłam bloga, chciałam pokazywać innym to, co robię, i moją pasję. Poprzednia praca też była przyjemnością, ale do czasu. Gdy zaczynała się rutyna, mnie szybko brało znużenie. Poza tym, nie chwaląc się, jestem dobrym menadżerem. 😉

 

zrob-to-sam

 

Jesteś autorką książki, która będzie miała swoją premierę już za kilkanaście dni. Opowiedz nam o niej coś więcej. Na okładce rzuca się w oczy zdanie ” Zrób to sam”. Czy jest to zbiór tutoriali? Rzeczy proste, czy raczej trudne do wykonania? To zbiór wszystkiego co najlepsze, a co ukazało się na Twoim blogu? Gdzie będzie można kupić książkę i w jakiej cenie?

 

Książka chodziła za mną już od jakiegoś czasu, ale nie miałam impulsu, aby się za to zabrać. Propozycja wydawnictwa była dobrym bodźcem, więc szybko zaczęłam działać. Po roku książka „Twoje DIY” jest już w księgarniach. Jest to zbiór 60 tutoriali wymyślonych specjalnie do książki – nie ma ich na blogu. Nie widzę sensu w kupowaniu czegoś, co można znaleźć w internecie. To miała być niespodzianka dla moich czytelników i fanów DIY. Musiał być element zaskoczenia.
Sporo mi zajęło wymyślenie tych wszystkich pomysłów, ale mam nadzieję, że dzięki temu książka będzie tylko ciekawsza. Od 23.11 można ją kupić w księgarniach, a cena regularna to 39,99 zł. Ciekawe, ile osób znajdzie ją pod choinką!

zrob-to-sam

Masz imponujące statystyki. Co przyniosło Tobie taką popularność? Czy trudno było się przebić?

 

Przez te 4 lata podjęłam sporo działań, aby dzisiaj odwiedzało mnie ponad 100 000 UU. Przede wszystkim dbam o SEO, czyli pozycjonowanie poszczególnych wpisów. Jestem aktywna w wielu miejscach w sieci: na Facebooku, Instagramie, Pintereście, Zszywce, Stylowych. Staram się tam dostarczać dobre treści, a potem dotrzeć z nimi do jak największej liczby osób.
Uczyłam się sama na własnych błędach – nie mam żadnej tajemnej wiedzy, której nie można wyczytać w internecie. Jednak dużo czasu poświęciłam, aby się tego wszystkiego dowiedzieć i wprowadzić to w życie.

Kasiu czy z blogowania można naprawdę wyżyć? Może on przynieść blogerowi godne pieniądze? Wszystkie te świeżynki, które chcą zacząć blogować myślą sobie : wybiorę szablon, ogarnę domenę, i samo pójdzie. Firmy zaczną pchać się drzwiami i oknami. Ale to wcale nie tak, prawda? Jak długo musiałaś czekać na pierwszą współpracę? (tutaj możesz powiedzieć tyle ile możesz na temat blogowych współprac i tego jak to naprawdę wygląda – to znaczy, że żeby zarobić nie wystarczy wrzucać raz na tydzień jednego posta i nic więcej nie robić – znam ten „biznes” trochę ;))

 

Nigdy nie zakładałam bloga po to, aby zarabiać. Nawet nie wiedziałam, że można. To przyszło samo i mocno mnie zaskoczyło. Tak, z bloga można się utrzymać, ale nie ukrywajmy, że każdemu to jest dane, bo to nieprawda. Domena i treść to dopiero początek. Jest wiele blogów, które mają podobne statystyki do moich i nie zarabiają. Od czego to zależy? Trudno ocenić.

zrob-to-sam

Skąd czerpiesz pomysł na nowe posty?

 

Właściwie to wszystko mnie inspiruje. Butelka znaleziona w piwnicy, z której powstaje lampka, kawałek drewna, z którego robię sanki, tkanina, z której szyję… Ponadto rozbieram na części kultowe dekoracje i zabawki, aby pokazać, że można je wykonać własnoręcznie – i to dużo taniej niż w sklepie!

Na blogu masz też całkiem niezłą bazę prac czytelników. Chętnie je do Ciebie przesyłają? Inspirują się Twoimi pomysłami, czy to ich autorskie pomysły?

 

Dostaję bardzo dużo zdjęć, aż nie mam czasu aktualizować tej strony. Są to różne prace. Wielu czytelników chce się pochwalić swoimi DIY i ja je lubię przeglądać – chwalę ich twórców i dziękuję im za nie.

Ty naprawdę lubisz to, co robisz, prawda? Jak to jest z tymi zdolnościami. Uważasz, że można je nabyć? czy z trzeba się jednak z nimi urodzić? 😉

 

Bardzo lubię, to jest moje życie. Tak, myślę, że ręce robią się zręczniejsze z czasem. Sama wspominam siebie 4 lata temu i wiem, jakie postępy zrobiłam.

Kasiu, na koniec zawsze proszę blogerów o kilka rad dla czytelników. Takich, które zachęcą do blogowania. Warto, czy nie warto? 😉

 

Blogowanie to świetna zabawa i pasja. Daje niesamowitego kopa do działania. Dobrze podglądać blogerów, którym się udało, patrzeć, jak oni to robią. Oczywiście nie chodzi o kopiowanie, ale o podpatrywanie ich „mechanizmów”: kiedy publikują, jak piszą, gdzie i jak się promują. Takie pełnoetatowe blogowanie wymaga czasu i nikt zaraz po założeniu bloga nie osiąga sukcesu. Na to trzeba sobie zasłużyć.

 

Kasi dziękujemy za inspirujący wywiad a Was zapraszamy na Jej bloga, który jest prawdziwą KOPALNIĄ POMYSŁÓW: Twoje DIY —> KLIK

Share
Author: Ośmiornica Matylda
Tagi

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Share