Główna » Sposób na ślub i wesele » Ślubne przesądy – czy znasz je wszystkie?

Ślubne przesądy – czy znasz je wszystkie?

Wierzysz w przesądy? Są tacy, którzy widząc czarnego kota przechodzącego przez ulicą wolą zawrócić, i ci których nie przeraża przejście pod drabiną, ale zazwyczaj gdy w grę wchodzą zabobony ślubne,  wszyscy podchodzą  do sprawy nieco poważniej. Czy znasz najpopularniejsze przesądy ślubne? Sprawdź!

Przesądy ślubne – kiedy iść do ołtarza?

Jeżeli szukasz najlepszego miesiąca na swój ślub powinnaś zwrócić uwagę, by w swojej nazwie zawierał literę „r”. Tak – zabobony ślubne są często dość irracjonalne, jednak ten przesąd wywołuje wśród młodych wiele emocji. Wszystkie ciotki, babcie, i wiele najlepszych poradników doradza, by ta litera w nazwie miesiąca się znajdowała i ponoć to jedyny sposób, by dotrwać razem do złotych czy rubinowych godów. O co chodzi z tą magiczną literą „r”? Tego nie wie nikt, bo żaden z wymienionych poradników i żadna ciotka ani babcia nie potrafi wytłumaczyć tego fenomenu. Tak więc wierzyć w ślubne przesądy tego typu, czy nie? To zależy tylko od Ciebie.

Zabobony ślubne – kilka słów o ubraniu

Z pewnością Wiesz, że przyszły Pan Młody nie ma prawa zobaczyć Cię w sukni ślubnej – ma to przynieść nieszczęście w związku ale i w życiu. Dodatkowo Ty, nie możesz pomagać przy jej szyciu – nawet jeżeli masz jakąś własną wizję a szyć potrafisz i uwielbiasz, to ze swoją suknią możesz mieć styczność wyłącznie przy okazji przymiarek. A jak już tą suknię będziesz miała w domu, i będzie sobie wisiała na wieszaku a Ty będziesz wyobrażała sobie ten wielki dzień, niech Cię nie pokusi, by znów ją zakładać. Przymierzyłaś? Wszystko było ok? W takim razie łapska precz. Niech wisi. Chyba, że chcesz być nieszczęśliwą Panną Młodą, albo wywróżyć Wam szybki rozpad małżeństwa. Lepiej nie ryzykować, prawda?

A teraz coś o kolorach. Te magiczne symbole to również zabobony ślubne. No to po kolei – coś białego. Masz już? Prawdziwą szczęściarą jest ta Panna Młoda, która wybrała suknię w tradycyjnym kolorze. Śnieżnobiała biel wróży przede wszystkim czystość uczuć. A jak chcesz, żeby Twój przyszły mąż był Tobie zawsze wierny, to musisz też mieć w dniu ślubu coś niebieskiego – najczęściej jest to podwiązka. I bogata pewnie byś chciała być, prawda? Wystarczy, że zaopatrzysz się w coś nowego (może torebka?). Za to jak do swojej ślubnej kreacji dołączysz jakichś „stary akcent”, będziesz mogła ZAWSZE liczyć na wsparcie rodziny i przyjaciół. Na koniec jeszcze jedna ważna rzecz- musisz też coś od kogoś pożyczyć. Ślubne przesądy mówią, że dzięki temu wkupisz się bez problemu do nowej rodziny.

Ślubne przesądy – obrączki

No tak.. trzeba je kupić. A no, trzeba. Tylko jak to zrobić, skoro wcześniej ich mierzyć nie można? Pamiętaj o tym, bo podobno przymierzenie obrączek przed ślubem wróż straszliwego pecha. No i bądź też świadoma, że zrzucisz na Was pasmo nieszczęść, jeśli założysz obrączkę na środkowy palec. A jak już ten ślub weźmiecie, i wsuniecie złote pierścienie na właściwe palce, nie zdejmujcie ich nigdy, przenigdy, bo kolejny ślubny przesąd mówi, że w ten sposób możecie je zdjąć na zawsze.

Zdarza się, że w przypływie emocji, w tej najważniejszych w trakcie ceremonii zaślubin chwili, jedna z obrączek spadnie na ziemię. STOP! Nie wolno jej Tobie podnosić. Ani Tobie, ani Twojemu lubemu. Może to zrobić wyłącznie ksiądz, lub pomagający mu ministrant.

Przesądy weselne – a co na Sali?

Przede wszystkim – powitanie. Kto powinien witać młodych u progu Sali weselnej? Rodzice – i to jedyna opcja, która ma przynieść małżonkom szczęście. Powitanie oczywiście z chlebem i solą  – jako ten staropolski obyczaj i.. dwoma kieliszkami. W jednym będzie woda, w drugim za to wódka, nikt nie zna zawartości żadnego z nich ale podobno to z małżonków, które sięgnie po kielich z wódką i ją wypije, będzie już zawsze dominować w związku.

A później kolejny toast – Młodzi mają wypić po kielichu szampana, a później swoje kieliszki rzucić za siebie. Jeżeli obydwa się rozbiją to nie ma wątpliwości, że czeka ich dłuuugie, wspólne  i dostatnie życie.

No i pierwszy taniec – parkiet będzie Wasz. Goście mogą dołączyć dopiero przy drugim kawałku. Czy ćwiczyliście wcześniej? Warto. Bo ślubne przesądy mówią, że jeżeli zaczną się Wam plątać kroki, to i w życiu każde z Was będzie raczej zmierzało swoją drogą.

Co do stroju też są tutaj różne zabobony. Przede wszystkim nikt prócz młodej nie powinien być ubrany na biało. A na poprawiny, musisz założyć nową kreację. Taką, co to dopiero odszyta została – specjalnie dla Ciebie.

Zabobony ślubne budzą wiele kontrowersji jednak nawet Ci, którzy uważają, że absolutnie w nie nie wierzą, biorą sobie często do serca wiele rad naszych mam i babć. A Ty.. wierzysz w ślubne przesądy?

Share
Author: Ośmiornica Matylda
Tagi

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Share