Główna » Lajfstajl » Letnie ciasta z owocami – wywiad z www.kuchniawformie.pl

Letnie ciasta z owocami – wywiad z www.kuchniawformie.pl

Z zachwytem przeglądam każdy kolejny przepis na Waszym blogu, i chociaż z założenia miałyśmy rozmawiać głównie o tym jakie letnie ciasta z owocami można przygotować na bazie produktów dostępnych na bazarach to ja po prostu MUSZĘ zapytać – jak to się zaczęło. Teraz blogi wyrastają jak grzyby po deszczu – ale przecież Wy, rozpoczynałyście swoją przygodę z blogowaniem już jakiś czas temu. Ile to trwa?

 

Sylwia: Nasze początki sięgają piaskownicy, gdzie razem „wypiekałyśmy” babki z piasku i letnie ciasta z owocami, które rozdawałyśmy koleżankom. Życie naszych rodzin kręciło się wokół stołu, dobrego smaku i co wtedy było zdecydowanie trudniejsze niż dziś – niebanalnych kulinarnych pomysłów, więc zostałyśmy niemal skażone pasją i szacunkiem do jedzenia.

Agata: W swoich domach urządzałyśmy pyszne imprezy, w sezonie nosiłyśmy letnie desery z owocami do pracy i coraz częściej byłyśmy proszone o przepis na te nasze eksperymenty kuchenne. Żeby sobie ułatwić życie i ciągle nie wysyłać ich mailem lub spisywać w zeszycie założyłyśmy bloga. I  tak od ponad 5 lat dzielimy się naszymi kulinarnymi pomysłami po drodze zdobywając wiernych czytelników i ku zaskoczeniu różne branżowe nagrody.

blog kulinarny

Jak się Wam razem współpracuje? Wielokrotnie spotykałam się z opinią, że kiedy dwie osoby, które mają ze sobą dobry kontakt planuję i realizują wspólny biznes, coś się w tym kontakcie psuje. Właściwie to jestem tego żywym dowodem i nie ukrywam, że czasami zastanawiam się jak to będzie z obecnym projektem. Ustalacie wspólnie tematykę wpisów? Czy wkład pracy każdej z Was dzielony jest po równo? Powiedzcie też koniecznie coś na temat tego czy prowadzenie bloga jest opłacalne – bo, nie ukrywajmy, w internetowym świecie można nie mało zarobić. Podejmujecie się płatnych współprac?

 

Agata: Bloga nie traktowałyśmy jako projekt biznesowy i pewnie dlatego było nam łatwiej. Z czasem oczywiście  zaczęły się pojawiać rozmaite propozycje, niektóre kuszące, ale niestety nie dające się podzielić, więc musiałyśmy pracować nad tą trudną sztuką kompromisu. Kto działa w duecie, ten wie, że to bywa wyzwaniem. Każda kolejna sytuacja była dla nas lekcją, dzięki której ustaliłyśmy warunki współpracy z naszymi klientami i sobą, mając jednocześnie świadomość, że nie zawsze uda się wszystko podzielić sprawiedliwie. Czasami trzeba po prostu ustąpić. Przyjmujemy różne płatne zlecenia, zresztą same na swojej stronie oferujemy wykorzystanie naszych umiejętności do chociażby przygotowania autorskiego przepisu. Wybieramy jednak takie propozycje, które są spójne z naszym podejściem do kuchni i gotowania, więc nie reklamujemy na blogu gotowych sosów, zup i rozmaitych produktów, z których same nie korzystamy. Nie znajdziesz u nas przepisu na letnie desery dla dzieci z torebki. Na pyszne letnie ciasta z owocami jest ich całkiem sporo. Wszystkie jednak przygotowane od podstaw. Często dostajemy książki do recenzji od wydawnictw – piszemy tylko o tych, które naprawdę nas urzekły i mogą się spodobać naszym czytelnikom.

Sylwia: Bywają momenty, gdy wkład jednej z nas w prace nad blogiem jest z różnych powodów większy, ale wtedy zamiast rozliczać siebie z tego, doceniamy, że strona ma dwóch autorów i w chwili, gdy jedna z nas skupiona jest na czymś innym, druga dba o to, by na blogu były nowe wpisy, a w skrzynce mailowej jak najmniej zaległości. W sprawie zwykłych tematów czy ilości wpisów zazwyczaj się nie konsultujemy, po prostu wrzucamy to, co przygotowałyśmy w swoich kuchniach. Niekiedy skutkuje to tym, że przez 2 tygodnie są same przepisy na letnie ciasta z owocami, ale z drugiej strony gotujemy, tak, jak sezon pozwala, więc mam nadzieję, że czytelnicy to doceniają. Przed świętami staramy się zaplanować propozycje z nimi związane i wzajemnie mobilizujemy się w tej sprawie. Śledzimy bowiem statystyki i informacje o tym, czego u nas szukają czytelnicy i staramy się odpowiadać na ich potrzeby, a taką jest chociażby bijąca rekordy popularności instrukcja lukrowania pierników przygotowana jakiś czas temu przez Agatę.

blog kulinarny

Na Waszym blogu pojawiają się nie tylko przepisy – do tematu letnie desery z owocami zaraz wrócimy. Zajrzałam jednak do zakładki – tydzień restauracji. Czy zamierzacie kontynuować tą serię? Wiele osób szuka w internecie opinii na temat dobrych miejscówek, gdzie można smacznie zjeść. Może warto wrócić do tematu? Powiedzcie też koniecznie, które z odwiedzonych miejsc zrobiło na Was największe wrażenie, i dlaczego?

 

Agata: W akcji tydzień restauracji uczestniczyłyśmy kilka razy – zawsze wtedy, gdy dostawałyśmy od organizatorów taką propozycję. To fajna inicjatywa, bo pozwala odkryć miejsca, do których nie zawsze same byśmy dotarły i gdzie nie zajrzeli dotąd nasi czytelnicy. Mimo, że smakowałyśmy dań rozmaitych kuchni korzystając z zaproszenia restauracji – zauważ, że zawsze pisałyśmy o naszych odczuciach szczerze. Jak sernik był za suchy, a ślimakach za mało masła – ta informacja pojawiała się w recenzji. Czytelnicy zresztą nie zawsze zgadzają się z naszymi opiniami i szczerze z nami o nich dyskutują. Ja natomiast jestem pod wrażeniem restauracji Water&Wine i kuchni Marka Flisińskiego. To niezywkłe miejsce w Nałęczowie, przy fabryce produkujących wodę mineralną. Dostępne w zasadzie jedynie dla pracowników i ich gości. Szef kuchni używa produktów z pobliskiej łąki, restauracja ma swój ogród, sad i staw. Trudno sobie wyobrazić bardziej świeże i naturalne składniki. To, co Marek Flisiński z nich wyczarowuje za każdym razem jest dla mnie kulinarnym odkryciem.

Sylwia: Mamy nadzieję, że w następnych edycjach tygodnia restauracji kuchniawformie będzie obecna, a same bardziej dopracujemy serię pod hasłem „gdzie zjeść”. Mamy całą bazę w zapasie i tu niestety musimy uderzyć się w piersi, bo ciągle brak nam determinacji, żeby ją wykorzystać. Natomiast my też posiłkujemy się takimi recenzjami, gdy szukamy smacznym miejsc. Ja z przyjemnością zjadałbym znowu obiad w zaskakującej rodzinnej  restauracji, która otwiera się przy kamienicy w jednej z bocznym uliczek Palermo tylko na 3 godziny w ciągu dnia. Po południu w tym miejscu po kulinarnej przygodzie nie ma śladu, na miejscu stolików stoją samochody. Autorami wybitnych potraw jest cała wielopokoleniowa rodzina, pieniądze z rachunku przyjmuje babcia, kelnerami są synowie, gotują ich żony i córki. Nie ma karty ani cen. Jedzenie wybiera się po zaproszeniu do kuchni i zajrzeniu do garnków. Cudowne połączenie smaku i kwintesencji karmienia. Natomiast ostatnio we Wrocławiu zachwyciła mnie Brylantowa 16. To miejsce stworzone przez Agatę – spełnienie Jej marzeń. Oczywiście można mi zarzucić, że przez naszą przyjaźń nie jestem obiektywna, ale polecam tę restaurację z pełną odpowiedzialnością. Serwują fantastyczny ręcznie robiony makaron i pyszne letnie desery z owocami.

letnie ciasta z owocami

 Z zaciekawieniem przeglądałam też wpisy z kategorii „akcesoria kuchenne”. Tam może zajrzeć każdy – polecam. A dla Was mam takie dodatkowe zadania – chciałabym, żeby każda z Was napisała kilka słów o trzech, kuchennych MUST HAVE. Takich, bez których nie możecie się obejść. Jakieś ulubione gadżety? a może produkty, które na co dzień (lub od święta) wykorzystujecie?

 

Sylwia: Podręczna wyciskarka do limonek –niepozorna, niewielka, przywiozłam ją z Meksyku, u nas pojawia się coraz częściej – ja używam jej nawet do cytryn. Jestem od niej uzależniona. Termometr kuchenny – jeśli wspinamy się na kulinarne wyżyny i robimy bezę włoską albo karmel – bez niego może być problem. Blender – palę go regularnie, więc zawsze mam zapasowy egzemplarz w szufladzie.

Agata: Mikser planetarny i jego kolejne przystawki, które niemal kolekcjonuję. Foremki do czekoladek, które robię namiętnie i równie ochoczo rozdaję. Fachowa tarka do ścierania czosnku, czekolady i gałki – dobrej firmy działa cuda. Kawiarka, która śmiało może konkurować z najlepszym ekspresem.

letnie ciasta z owocami

A teraz letnie ciasta z owocami. Bo w końcu mamy lato – chociaż pogoda za oknem na to nie wskazuje. Zaproponujecie nam jakieś letnie desery z owocami? letnie desery dla dzieci? Coś prostego, z wykorzystaniem owoców dostępnych na bazarkach?  

 

Agata, Sylwia:

Letnie desery z owocami to kwintesencja wakacji, bywa, że robimy je codziennie.  Letnie desery dla dzieci to fantastyczna alternatywa dla sklepowych słodyczy – w najprostszej wersji wystarczy owoce ułożyć w szklance i polać naturalnym  jogurtem wymieszanym z miodem i prażonymi migdałami albo orzechami. Można też włożyć jagody, maliny czy truskawki do małych naczyń żaroodpornych i zalać koglem moglem, a potem zapiec przez kwadrans w 180 stopniach. Świetne są naturalne lody z mrożonego banana i 2-3 garści malin lub jagód. Wszystko zimne miksujemy blenderem i serwujemy. To takie pomysły błyskawiczne, po więcej pysznych, sprawdzonych przepisów na letnie desery z owocami zapraszamy do kuchniwformie.

letnie ciasta z owocami

Dziewczyny, a gdzie Wy się zaopatrujecie w owoce i warzywa? i w jaki sposób oceniacie ich świeżość? Ja często kupuję coś na bazarkach i wydaje mi się, że jest świeże, a kiedy docieram do domu i zabieram się za letnie ciasta z owocami – czy za przygotowanie jakiegokolwiek innego posiłku często okazuje się, że jednak owoc czy warzywo jest nie świeże. Macie jakiś swój patent, na sprawdzanie świeżości produktów?

 

 Sylwia: Mam to szczęście, że blisko domu mam fantastyczny, choć niewielki bazarek i swoich zaufanych sprzedawców. Wiem, że jak pytam, czy maliny ma letnie ciasto z owocami są świeże i wytrzymają drogę do domu, mogę liczyć na szczerą odpowiedź. Zresztą u nich te „wczorajsze” lub pobijane owoce i warzywa są zazwyczaj tańsze – są uczciwi wobec klientów. Najlepiej sprawdzać dokładnie, co kupujemy, nie patrzeć tylko na wierzch pudełka. Ja jestem wybredna i oglądam owoce z każdej ze stron, co pewnie irytuje stojących za mną w kolejce.

Agata: Niestety nie ma niezwykłego patentu na odświeżenie pościskanych malin czy truskawek – poza takim, by przerobić je natychmiast na koktajl lub mus – a ten zamrozić. Przyda się zimą do zrobienia sosu i polania nim musu z czekolady. W każdą niedzielę odwiedzam fenomenalny wrocławski targ staroci, gdzie między mydłem a powidłem jest pani z pysznym serem – idealnym do letnich ciast z owocami i serników, są stoiska z warzywami i owocami od okolicznych rolników. Stamtąd przywożę całe wiązanki świeżej szałwii. Można ją dodać do letniego deseru z owocami śliwek czy moreli.

koktajl z jarmużu

A skoro już tak jesteśmy przy tych letnich ciastach i deserach, to warto może jeszcze wspomnieć, o gaszeniu pragnienia. Nie jestem fanką słodkich, gotowych soków. Jak ugasić letnie pragnienie? Może i na to macie sposób? 😉

 

Sylwia. Wodą! Ona ma niesamowity potencjał. Latem bez problemu daje się przerobić na lemoniadę. Wystarczy wycisnąć do niej nieco soku z cytryny, dodać trochę świeżej mięty, ewentualnie miodu. W innej wersji wodę mieszamy z plastrami zielonego ogórka i bazylią. Świetnie oczyszcza z toksyn. Orzeźwić można się zmiksowanym arbuzem z cytryną lub limonką i stewią.

Agata: Jak tylko zaczyna się robić ciepło, wystawiam na balkon skrzynki z ziołami i czekam na pierwsze liście. Dodaję je do wody, ale i na ich bazie robię pyszne koktajle, które nie dość, że gaszą pragnienie, to i zaspokajają apetyt, więc latem idealne są na drugie śniadanie czy deser. Moje ulubione to zielone – z dodatkiem pietruszki, szpinaku i koniecznie cytryny lub pomarańczy. Uwielbiam też mango i melona. W płynnej wersji z wodą, mlekiem kokosowym albo jogurtem polecam szczególnie.

koktajl pomarańczowy

Dziewczyny, jeszcze coś.. ciekawa jestem, jak dużo czasu zajmują Wam prace związane z blogowaniem. Jak ćwiczycie warsztat? Zdjęcia są przepiękne. Czy wychodzicie „z bloga”? Spotykacie się z czytelnikami? Może organizujecie jakieś warsztaty? No i przede wszystkim – jakie dałybyście rady tym, którzy biją się z myślami czy założyć bloga, ale myślą o tym od dawna. Pewnie sporo nauczyłyście się na własnych błędach – jesteście w stanie przekazać jakieś rady dla naszych czytelników?

 

Agata: Od ponad roku prowadzę warsztaty z kuchni włoskiej, a od czerwca karmię gości w swojej restauracji. To miejsce, nad stworzeniem, którego pracowałam bardzo długo i zawiera bliską mi filozofię jedzenia. Moja Brylatnowa 16 we Wrocławiu jest kuchnią emocjonalną. Blog ciągle jest dla mnie ważny, to moja odskocznia i pasja. Bywa, że udaje mi się publikować kilkanaście przepisów w miesiącu, wtedy pracuję nad nimi codziennie, bo najpierw wymyślam przepis, gotuję, fotografuję, a potem wszystko to muszę opisać na blogu.

Sylwia: Trudno przeliczyć zaangażowanie w bloga na czas, bo to jednak dla nas ciągle bardziej pasja niż praca. Oczywiście mamy terminy publikacji zleceń i ich się trzymamy, ale w sprawie innych przepisów jesteśmy już bardziej elastyczne. Jeśli piekę letnie ciasto z owocami, którego przepisu nie ma jeszcze na blogu, to zawsze zrobię zdjęcia, żeby móc je potem wykorzystać. Bywa, że zanim się nimi zajmę, lato się kończy i przepis musi poczekać do kolejnych wakacji. Co do rad – to najważniejsza jest konsekwencja i regularność. Czytelnicy nie lubią zbyt długich przerw, czekania na odpowiedzi, a potrafią zadawać dużo pytań w sprawie przepisu. Trzeba śledzić statystyki i treści, którymi najchętniej interesują się czytelnicy. Wiemy dla kogo i po co piszemy. Myślę, że nie trzeba zachłystywać się propozycjami pseudoreklamowymi – typu za pudełko przypraw zrobimy przepis z nimi. To tylko niepotrzebnie zaśmieca bloga, a niestety agencje, które składają propozycje często uważają, że to to największe szczęście dla blogera. Jeśli będziemy szczerzy i naturalni sukces pojawi się naturalnie.

Za rozmowę dziekuję Agacie i Sylwii i zapraszam na ich bloga: Kuchnia w formie

Share
Author: Ośmiornica Matylda
Tagi

Komentarze (1)

  1. […] Portal Milionsposobów – rozmowa o nas i naszych przepisach na letnie ciasta z owocami  […]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Share